Praca w Służbie Więziennej – daje w teorii stabilne zatrudnienie, możliwość dostosowania systemu zmianowego do potrzeb życiowych, choć może niezbyt wysokie, to przynajmniej pewne i terminowo wypłacane wynagrodzenie. I choć patrząc z boku wszystko to wydaje się całkiem atrakcyjne, to jednak Służba Więzienna boryka się z wieloma problemami.
Zbyt dużo obowiązków
Jednym z bardziej istotnych problemów, o których mówią pracownicy zakładów karnych jest nadmiar nakładanych na nich obowiązków. Mimo że zakres obowiązków jest teoretycznie precyzyjnie określony w regulaminie pracy, to już praktyka nie idzie z tym nigdy w parze. Okazuje się, że funkcjonariusze wykonują szereg czynności, których wykonywać w ogóle nie powinni. Ponieważ jednak SW boryka się z potężną liczbą wakatów, ktoś to wszystko musi robić.
Miażdżąca liczba nadgodzin, zaległe urlopy
Kolejną bardzo poważną kwestią jest liczba przepracowywanych nadgodzin. Pracownicy Służby Więziennej de facto rzadko wychodzą z pracy. Ich życie sprowadza się z przechodzenia z jednej zmiany na drugą, pozbawiając się życia prywatnego. Cierpią na tym ich bliscy, cierpią oni sami, w efekcie cierpią również osadzeni. Liczby nadgodzin dochodzą nawet do kilkuset na jednego pracownika. Ta sama sytuacja dotyczy niewykorzystanych urlopów. Niewykorzystanymi są bynajmniej nie z powodu braku chęci do odpoczynku, lecz konieczności – bo ktoś musiał przyjść do pracy. Niektórzy pracownicy SW skarżą się, że na urlopie z rodziną nie byli od wielu lat.
Wciąż zbyt niskie wynagrodzenie
Choć zdarzają się podwyżki dla służb mundurowych, to wynagrodzenie SW jest wciąż zdecydowanie nieadekwatne ani do stawianych przed kandydatami wymagań, ani charakteru wykonywanej pracy. Nie jest żadną tajemnicą, że jeśli od zatrudnionego chce się wymagać zaangażowania i wysokiej jakości realizacji powierzonych mu zadań, należy jego pracę docenić. Dla szeregowego strażnika przewidziane jest wynagrodzenie rzędu 2300 zł miesięcznie, z wieloletnim stażem – niespełna 3000 zł miesięcznie – to pensje, za które w większości miast Polski w istocie trudno się utrzymać.
Wysoka odpowiedzialność i ciągła presja
Obok wielu innych obowiązków, pracownik SW jest odpowiedzialny za zdrowie, bezpieczeństwo i życie osadzonych. Nie jest żadną tajemnicą, że w zakładach karnych dochodzi do bójek, zatargów czy prób samobójczych. Nie raz i nie dwa toczyły się w Polsce sprawy, w których funkcjonariusze oskarżani byli o niedopełnienie swoich obowiązków, w konsekwencji czego osadzony miał odebrać sobie życie. Nikt natomiast nie zadaje im pytań, czy są w stanie być w tym samym czasie w wielu miejscach jednocześnie. Ponadto, obecny w każdym zakładzie karnym system monitoringu jest regularnie sprawdzany pod kątem dopełnienia obowiązków i przestrzegania przepisów. Wystarczy, że strażnik nie założy rękawiczek jednorazowych, żeby został pociągnięty do odpowiedzialności. Presja jest więc ogromna i działa bardzo destrukcyjnie.
Degradacja społeczna
Warte zauważenia jest również to, jak na funkcjonariuszy SW patrzy społeczeństwo. Kiedyś szeroko pojęte służby mundurowe były w Polsce uznawane za zawód prestiżowy i cieszyły się dużym szacunkiem społecznym. Z różnych przyczyn jednak, z upływem lat sytuacja uległa pogorszeniu. I o ile policję, straż pożarną czy straż graniczną postrzega się względnie pozytywnie, o tyle Służba Więzienna w ocenie społecznej uległa znacznej degradacji. Co więcej, pracownicy SW zauważają, że bywają często obiektem ataków ze strony byłych osadzonych, którzy im grożą, przebijają opony w samochodzie lub posuwają się do innych, zastraszających czynów.
Brak ludzi o odpowiednich kompetencjach
Wszystkie powyższe problemy sprowadzają się tak naprawdę do tego ostatniego. Gdyby zatrudniona była odpowiednia liczba strażników o odpowiednich kompetencjach, sytuacja byłaby o wiele lepsza. Trudno jednak spodziewać się rosnącej liczby kandydatów, zważywszy na bardzo trudne warunki pracy, ogromną odpowiedzialność, destrukcyjne grafiki i nadgodziny – a wszystko to przy wynagrodzeniu, którego nie da się nazwać adekwatnym i godziwym. Podobne dochody można osiągnąć pracując w dyskontach i sieciach supermarketów – w tym przypadku jednak, zarówno wymogi dotyczące kompetencji i wykształcenia, jak i odpowiedzialność – są bez porównania niższe. Żeby sytuacja uległa poprawie, potrzebny jest szereg zmian systemowych – bez nich może być tylko gorzej.
Najczęściej zadawane pytania
Daje stabilne zatrudnienie, możliwość dostosowania systemu zmianowego do potrzeb życiowych oraz może niezbyt wysokie, ale pewne i terminowo wypłacane wynagrodzenie. Patrząc z boku, wygląda to całkiem atrakcyjnie — w praktyce jednak Służba Więzienna boryka się z wieloma problemami.
Na nadmiar obowiązków — mimo że ich zakres jest precyzyjnie określony w regulaminie, przy ogromnej liczbie wakatów funkcjonariusze wykonują szereg czynności, których w ogóle nie powinni. Do tego dochodzi miażdżąca liczba nadgodzin, sięgająca nawet kilkuset na jednego pracownika, oraz zaległe urlopy — niektórzy nie byli na urlopie z rodziną od wielu lat.
Według danych przytoczonych w artykule dla szeregowego strażnika przewidziane jest wynagrodzenie rzędu 2300 zł miesięcznie, a przy wieloletnim stażu — niespełna 3000 zł. To pensje, za które w większości polskich miast trudno się utrzymać, i nieadekwatne do wymagań stawianych kandydatom oraz charakteru pracy.
Funkcjonariusz odpowiada za zdrowie, bezpieczeństwo i życie osadzonych, a w zakładach dochodzi do bójek, zatargów i prób samobójczych — w Polsce toczyły się sprawy, w których funkcjonariuszy oskarżano o niedopełnienie obowiązków. System monitoringu jest regularnie sprawdzany pod kątem przestrzegania przepisów: wystarczy, że strażnik nie założy rękawiczek jednorazowych, a już może zostać pociągnięty do odpowiedzialności.
Wszystkie powyższe problemy sprowadzają się do braku ludzi o odpowiednich kompetencjach. Trudno spodziewać się większej liczby kandydatów przy bardzo trudnych warunkach pracy, ogromnej odpowiedzialności, destrukcyjnych grafikach i nadgodzinach — przy wynagrodzeniu porównywalnym z pracą w dyskontach i sieciach supermarketów, gdzie wymogi i odpowiedzialność są nieporównywalnie niższe. Dochodzi do tego spadek prestiżu społecznego — funkcjonariusze bywają obiektem ataków ze strony byłych osadzonych. Bez zmian systemowych może być tylko gorzej.




