OpenAI zgłosiło do FBI rozmowę użytkownika, który planował porwanie i zabójstwo byłej partnerki. Wyjaśniamy, co to oznacza dla osób w postępowaniu karnym i ich bliskich.
Coraz więcej osób traktuje chatboty jak zaufanego rozmówcę: pyta je o problemy rodzinne, o sprawy w sądzie, o to, co napisać do prokuratora. Historia z Florydy pokazuje, dlaczego warto pamiętać, że po drugiej stronie ekranu nie ma ani adwokata, ani spowiednika — jest firma, która ma własne procedury bezpieczeństwa i w określonych sytuacjach zawiadamia służby.
Co się wydarzyło?
Bohaterem sprawy jest 25-letni analityk finansowy z Florydy, który od wiosny nie radził sobie z rozstaniem. Nękał byłą partnerkę telefonami i wiadomościami, wysyłał jej między innymi zdjęcia broni. Równolegle prowadził z ChatGPT rozmowy o tym, jak ją „ukarać” — dopytywał o scenariusze porwania, gwałtu i zabójstwa.
Te wiadomości zostały wychwycone przez automatyczne systemy OpenAI, a oznaczoną rozmowę przejrzał już człowiek — pracownik firmy. To on podjął decyzję o zawiadomieniu FBI. Mężczyzna został zatrzymany w maju 2026 roku. Sam chatbot nigdy nie odpowiedział mu na pytania o „plan”.
Wyrok: dozór zamiast zakładu karnego
13 sierpnia 2026 roku mężczyzna przyznał się do nękania oraz kierowania pisemnych gróźb pozbawienia życia. Sąd wymierzył mu 8 lat dozoru kuratorskiego, w tym pierwsze 2 lata z dozorem elektronicznym. Orzeczono wobec niego również zakaz kontaktowania się z pokrzywdzoną oraz zakaz posiadania broni. Do zakładu karnego nie trafił.
To dobry moment na przypomnienie, że w wielu systemach prawnych — także w polskim — kara wolnościowa z intensywnym nadzorem bywa alternatywą dla izolacji. Nie oznacza jednak „braku kary”: naruszenie warunków dozoru zwykle kończy się jego zamianą na karę pozbawienia wolności.
Wyłączenie „uczenia modelu” nie wyłącza kontroli treści
Wiele osób jest przekonanych, że skoro odznaczyły w ustawieniach opcję udostępniania rozmów do trenowania modelu, to ich konwersacje są prywatne. Tak to nie działa.
OpenAI deklaruje, że zawiadamia służby tylko wtedy, gdy zagrożenie dla innych osób zostanie uznane za bezpośrednie i wiarygodne. Ocenę tę wykonuje jednak firma — nie użytkownik.
Dlaczego piszemy o tym na zpozdrowieniem.pl
Nasi Czytelnicy to w dużej mierze osoby, których bliscy przechodzą przez postępowanie karne albo odbywają karę. W takich sytuacjach emocje są ogromne — pojawia się złość na świadka, na byłego partnera, na sąsiada, który złożył zawiadomienie. I coraz częściej pojawia się pokusa, żeby „wygadać się” chatbotowi, bo jest pod ręką o trzeciej w nocy i nie ocenia.
Warto mieć świadomość trzech rzeczy:
- Rozmowa z AI nie jest objęta tajemnicą obrończą. Tajemnica adwokacka chroni to, co powiesz swojemu obrońcy. Nie chroni tego, co wpiszesz do aplikacji.
- Historia rozmów to potencjalny materiał dowodowy. Nawet bez zawiadomienia ze strony dostawcy usługi, telefon czy komputer mogą zostać zabezpieczone w toku czynności procesowych, a zapisy czatów odczytane.
- Emocjonalne „odgrażanie się” bywa przestępstwem. W polskim Kodeksie karnym groźba karalna (art. 190 § 1 k.k.) zagrożona jest karą pozbawienia wolności do lat 3, a uporczywe nękanie, czyli stalking (art. 190a § 1 k.k.) — od 6 miesięcy do lat 8. Nie ma znaczenia, czy wiadomość poszła SMS-em, mailem, czy przez komunikator.
Co robić zamiast tego
- Trudne emocje kieruj do człowieka, nie do aplikacji. Psycholog, terapeuta, grupa wsparcia dla rodzin osób osadzonych, kurator, kapelan — to są rozmowy objęte realną poufnością i realnym wsparciem.
- Pytania o sprawę zadawaj obrońcy. Chatbot nie zna akt, nie zna praktyki konkretnego sądu i potrafi z pełnym przekonaniem podać nieaktualny przepis.
- Nie wklejaj do AI danych wrażliwych. Danych osobowych osadzonego, numeru sprawy, sygnatury, treści pism procesowych, danych świadków. Raz wysłane — już nie wraca.
- Jeśli czujesz, że tracisz kontrolę nad złością — poproś o pomoc. To nie jest oznaka słabości. To jedyna droga, która nie kończy się nowym postępowaniem.
Podsumowanie
Sprawa z Florydy ma dwa oblicza. Można się oburzać, że nasze rozmowy z chatbotem czyta ktoś jeszcze. Można też uznać, że akurat w tym przypadku interwencja zapobiegła tragedii. Prawdopodobnie jedno i drugie jest prawdą.
Praktyczny wniosek jest natomiast tylko jeden i jest bardzo prosty: to, co piszesz do sztucznej inteligencji, nie jest prywatne. Traktuj czat z AI tak, jakby czytał go obcy człowiek — bo czasem naprawdę czyta.
—
Materiał ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. W sprawach indywidualnych skontaktuj się z adwokatem lub radcą prawnym.
Źródło: [Niebezpiecznik.pl](https://niebezpiecznik.pl/post/planowal-zabic-swoja-ex-dziewczyne-ale-chatgpt-poinformowal-o-tym-policje/)*
Najczęściej zadawane pytania
25-letni analityk finansowy nękał byłą partnerkę telefonami i wiadomościami, wysyłając jej m.in. zdjęcia broni, a równolegle prowadził z ChatGPT rozmowy o tym, jak ją „ukarać” — dopytywał o scenariusze porwania, gwałtu i zabójstwa. Wiadomości wychwyciły automatyczne systemy OpenAI, oznaczoną rozmowę przejrzał pracownik firmy i to on zawiadomił FBI. Mężczyzna został zatrzymany w maju 2026 roku, a sam chatbot nigdy nie odpowiedział mu na pytania o „plan”.
13 sierpnia 2026 roku mężczyzna przyznał się do nękania oraz kierowania pisemnych gróźb pozbawienia życia. Sąd wymierzył mu 8 lat dozoru kuratorskiego, w tym pierwsze 2 lata z dozorem elektronicznym, oraz orzekł zakaz kontaktowania się z pokrzywdzoną i zakaz posiadania broni. Do zakładu karnego nie trafił — warto pamiętać, że kara wolnościowa z intensywnym nadzorem nie oznacza „braku kary”: naruszenie warunków dozoru zwykle kończy się jego zamianą na karę pozbawienia wolności.
Nie — tak to nie działa. Odznaczenie w ustawieniach opcji udostępniania rozmów do trenowania modelu nie wyłącza kontroli treści. OpenAI deklaruje, że zawiadamia służby tylko wtedy, gdy zagrożenie dla innych osób zostanie uznane za bezpośrednie i wiarygodne — ale ocenę tę wykonuje firma, nie użytkownik.
Nie. Tajemnica obrończa chroni to, co powiesz swojemu obrońcy — nie chroni tego, co wpiszesz do aplikacji. Historia rozmów to potencjalny materiał dowodowy: nawet bez zawiadomienia ze strony dostawcy usługi telefon czy komputer mogą zostać zabezpieczone w toku czynności procesowych, a zapisy czatów odczytane.
Tak. W polskim Kodeksie karnym groźba karalna (art. 190 § 1 k.k.) zagrożona jest karą pozbawienia wolności do lat 3, a uporczywe nękanie, czyli stalking (art. 190a § 1 k.k.) — od 6 miesięcy do lat 8. Nie ma znaczenia, czy wiadomość poszła SMS-em, mailem, czy przez komunikator.
Trudne emocje kierować do człowieka, nie do aplikacji — do psychologa, terapeuty, grupy wsparcia dla rodzin osób osadzonych, kuratora czy kapelana. Pytania o sprawę zadawać obrońcy, bo chatbot nie zna akt ani praktyki konkretnego sądu i potrafi z pełnym przekonaniem podać nieaktualny przepis. Nie wklejaj do AI danych wrażliwych: danych osobowych osadzonego, numeru sprawy, sygnatury, treści pism procesowych ani danych świadków. Traktuj czat z AI tak, jakby czytał go obcy człowiek — bo czasem naprawdę czyta.




